TRUDNE WYBORY DZISIEJSZEGO MENADŻERA

Znowu organizm mój robił mi psikusa zdrowotnego. Jednak przy pomocy kardiologów ze Szpitala św. Wojciecha na Zaspie jestem znowu w formie, gdyż rozwiązali zagadkę mojego stanu zdrowia. Są wspaniali i jeszcze raz im dziękuję. Czuję się już super i mam ogromne zasoby energii do wykorzystania.

Jednak zgodnie z jedną z moich maksym życiowych, ta kilkutygodniowa przerwa ma swoje i dobre strony. Miałem leżąc wiele czasu  na przemyślenie nie tylko mojego działania, ale także  wszelkich uwarunkowaniach jakie dzisiaj wpływają na prowadzenie działalności firm w Polsce.

Starałem się zrozumieć dlaczego współcześni menedżerowie tak mało czasu poświęcają na myślenie o przyszłości firm, którymi zarządzają. Zrozumiałe, że ich uwaga jest skoncentrowana głównie na problemach i zadaniach bieżących na dziś i na jutro. Określa się taką postawę jako patrzenie przez lupę. Rozumiem, że obecna sytuacja społeczno – polityczną, podejmowane decyzje przez rządzących, szalejąca pandemia, stwarzają warunki, aby przysłowiowe włosy na skroniach zsiwiały do końca.

Jednak nie wierzę, że nie ma takich momentów, w których nie myślą o przyszłości. Ciesząc się z realizowania bieżących zadań, utrzymywania się mimo kłopotów na przysłowiowej “powierzchni” mają świadomość, że powinni przewidzieć zadania związane z planowaniem przyszłości swoich firm.  Muszą mieć czas, Muszą znaleźć więcej czasu, by mimo wszystko spokojnie planować rozwój swoich firm w horyzoncie kilku lat. Co najmniej w perspektywie dwóch, pięciu i więcej lat. Taka postawa to patrzenie na rozwój firmy przez lunetę.

Wierzę, że każdy menedżer doskonale zna swoją firmę i jej największy skarb – dobrą załogę. Rozumie jakie i dlaczego jego firma ma plusy oraz minusy. Wie więc dlaczego firma jest mocna w swojej branży na obecnym rynku. Mając taką wiedzę łatwiej jemu przewidywać czym wygra, i jakie przewiduje miejsce na rynku w przyszłości.

Niepokój mój zrodził się na bazie rozmów z menedżerami w ostatnich miesiącach: czy potrafią określić w miarę obiektywnie jakie przeszkody pojawią się na drodze rozwoju firm. Czy są w stanie przewidzieć oraz dobrać sposoby adekwatne i skuteczne do pokonania tych przeszkód.

Obecny świat w każdym obszarze gwałtownego rozwoju technologii, informatyzacji, sposobów komunikowania się, czy zmieniających się wartości i zwyczajów społeczenych, a nawet mody, itd., wymusi coraz bardziej szybką zmianę działania w sposobie funkcjonowania firm, ich zakresie, a także opinii o nich w społeczeństwie.

Skończyły się czasy stagnacji, spokojnego realizowania w dotychczasowych ramach swoich zadań statutowych. Skończyły się czasy „ciepłej wody w kranie”. Obecna pandemia tylko uwypukliła te zmiany i w niektórych obszarach bardzo przyspieszyła.

Pytanie brzmi: jak należy się przygotować, co zrobić, aby przewidzieć najbliższą i dalszą przyszłość. Gdzie szukać informacji tej często jednej, najważnieszej, w zalewie ich ogromu docierających do każdego z nas, choćby przez TV, czy Internet. Jak podchodzić do dzisiejszej dynamicznej, zmieniającej się sytuacji na rynkach zbytu towarów, czy choćby zapotrzebowania na usługi.

Tak się złożyło, że po powrocie z szpitala ciesząc się domem i bliskimi obejrzałem w telewizji – na kanale Kultura, już nie wiem który kolejny raz, z największą przyjemnością jeden z najlepszych filmów jakie widziałem. Był to „Bohemian Rhapsody” o Freddiem Mercurym. Wspaniała muzyka. Film pełen energii pozytywnej. Pytacie, co ten film ma wspólnego z moimi niepokojami o rozwój firm? Za każdym razem jak oglądam, czy czytam takie arcydzieła, po raz kolejny, to za każdym razem odkrywam nowe wartości. Tak było i tym razem.

Szanowni menedżerowie jak możecie to obejrzyjcie na ten film, bardzo polecam. Porównajcie losy głównego bohatera ze swoją  sytuacją i karierą. Tam niepokój i niestandardowe myślenie. Łamanie schematów i przyzwyczajeń. Wizje daleko wykraczające poza powszechnie obowiązujące schematy. Odwaga i konsekwencja w działaniu. Czy też macie takie doświadczenie? I jeszcze jedno ważne porównanie. Zespół Queen . Porównajcie swoją firmę do niego. To taka sama załoga, jak członkowie zespołu. Rola jaką w historii tego zespołu odegrali członkowie i ich postawa.  Czy wasi pracownicy tez tak się zachowują? Talent to nie wszystko. Jak się szanowali, jak umieli współpracować, komunikować się pomimo różnic, prywatnych ambicji, to tworzyli super produkty, największe przeboje. Jak się rozstali i pokłócili to stagnacja. Jednak się opanowali i wrócili do siebie i światowy sukces. Porównując odpowiedźcie sobie sami na pytanie: czy też razem z swoimi pracownikami potraficie łamać standardy i konsekwentnie iść zgodnie do przodu? Tak moim zdaniem powinni patrzeć na swoje firmy obecni menedżerowie.

Ja osobiście też popatrzyłem w takiej perspektywie na swoje obecne działania. Nie mam wprawdzie już własnej firmy – bo emerytura, ale mam pragnienie przekazywania mojej wiedzy i wieloletniego od 1973r, doświadczenia w organizacji oraz zarządzaniu firmami oraz zespołami pracowniczymi. Od małych zespołów projektowych do większej firmy – 400 osobowej, a i doświadczenia auditorskiego na bazie norm ISO. Zespoły jakimi kierowałem zdobywały nagrody i dyplomy. To cieszy jak się popatrzy do tyłu. Jednak zawsze to było podbudowane staranną pracą, analizą, aby dobrze znać i dobrać swoje zespoły pracowników, wykorzystać ich potencjał. Nie bałem się łamać przyzwyczajenia, a i czasami jak się pomyliłem to zawsze brałem to na klatę jako mój błąd.  Jednak musiałem zawsze o tym porozmawiać z personelem. Pracownicy musieli wiedzieć co i dlaczego, aby po prostu nigdy się nie bali ryzykować w pracy dla firmy, dla siebie.

Przemyślałem też jak mogę w warunkach pandemii i przy największych dzisiejszych problemach doradzać firmom i ich menadżerom. Jednak o tym napiszę w następnym felietonie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Razem wizyt na stronie: 10682